Album Maksa i Aleksandra Gierymskich





Wpływ Maksa Gierymskiego na otoczenie był ogromny: ulegali mu nawet malarze tak wyrobieni, tak zrutynowani jak Brandt, który za jego przykładem zaczął wyzbywać się sztuczek
konwencjonalnych szkoły, starać się o większą prawdę, usprawiedliwiać się z efektów oświetlenia, dociągać się do pierwowzoru natury. Jego talent giętki pozwalał mu na ten.
zwrot samowiedny czy mimowolny, który objawił się w zreformowaniu układu późniejszych obrazów pod względem ogólnego ich urządzenia.
A przy tym wpływ ten był tak dodatni, tak wielostronny, że kto wie nawet, czy malarstwo nasze pod jego tchnieniem zdrowym nie byłoby weszło na inne, na nowe, na takie drogi, na
których mogłoby rozwijać się stale i normalnie. Przedwczesna jednak śmierć przekróciła wszystko.
Kolonia malarzy polskich w Monachium rozbiła się — i ognisko sztuki w zarodku przygasło.
Przyszli nowi ludzie, którzy naśladując bez sensu przypadkowość układu, wyzyskując motywy, przyswajając sobie nawet studia, nawet fotografie z modelów i natury, jakie on porobił
do swoich obrazów, a nie zdążył ich zużytkować, sprofanowali w celach handlarskich bogatą, piękną i czystą spuściznę po wielkim artyście.
Na obrazach jego, które były wysoko cenione przez cały niemiecki świat artystyczny, handlarze robili dobre interesy, jakkolwiek sami płacili za nie sumy dość znaczne, od dwóch do
dziesięciu tysięcy guldenów.
Dwa czy trzy obrazy, nie sprzedane wskutek krachu, były w Warszawie, lecz amator na żaden z nich się nie znalazł; one czekają swej kolei w Berlinie i Monachium.
Nawet drobne jego szkice, sprzedawane przed paru laty bardzo tanio, po kilka i kilkanaście rubli, nie został} rozkupione.
Nic dziwnego: wszakże fala upodobań artystycznych niesie społeczeństwo nasze wciąż jeszcze w kierunku «wielkich idei» i «wielkich płócien» — a on płynął przeciw fali.
Jak zbankrutujemy na nich zupełnie, wtenczas po likwidacji ten wyłączony dziś wierzyciel wejdzie na pierwszy numer hipoteki naszej sztuki _z _całą_ _sumą.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>