Album Maksa i Aleksandra Gierymskich





Jakieś nieznaczne spuszczenie lub wyprostowanie głowy, zwrócenie się twarzą w tę lub inną stronę, przykrócenie lub popuszczenie cugli, zachodzenie jednego konia za drugiego,
jakieś zaledwie dostrzegalne nachylenie piki — charakteryzują tu cały ruch; a jednak ci Kozacy idą, idą wciąż, mijają drzewa, giną gdzieś za ramą obrazu.
_Alarm w obozie _przedstawia ranek w zimie czy też późną jesienią.
Na skraju sosnowego boru, zataczającego Się w półkole po płaszczyźnie przyprószonej śniegiem i podszytego zaroślami, oddział kawalerii, zaalarmowany strzałem, dosiada koni.
Na niebie seledynowo-błękitnym zwijają się mgły oświecone słabym odblaskiem miedzianym; pnie i zieleń sosen przecinają niebo; spomiędzy krzaków widać tu i ówdzie figury ludzi
i koni w ruchu pośpiesznym.
Stosunek nieba do ziemi, figur do drzew i płaszczyzny gruntu tak pod względem utrzymania barw miejscowych w harmonii ogólnego tonu jak i zachowania siły, to jest stopnia czarności
jednych przedmiotów do drugich, jest znakomity.
W tym obrazie jednak znajduje się jeden rażący szczegół, a mianowicie: sposób wykonania boru w oddaleniu, boru rzadkiego, przez który niebo przeziera miejscami.
W tym czasie kiedy Maks Gierymski zaczynał malować, był w modzie sposób wydobywania pewnych kształtów za pomocą plam położonych szpachlą, zręcznie, przypadkowo, niby od
niechcenia. Podobna technika tak dalece różni się od rysunku pewnego i zdecydowanego, że w zestawieniu z nim zawsze razi jako coś nienaturalnego i nieokreślonego.
Wielu spomiędzy malarzy polskich, którzy kształcili się wtedy w Monachium, sposobu tego używało.
Ci, jeżeli potrafili utrzymać się w kolorze, to pomimo całej jednostronności techniki zdobywali się czasem na wcale niezłe rzeczy, które jednak odznaczały się bezkształtnością
przedmiotu prawie zupełną lub przypominającą przedmiot i naturę w ogólnych tylko zarysach.
Maks Gierymski, który w początkach swego zawodu często narzucał farbę szpachlą, tym razem uciekł się do tego sposobu.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>