Album Maksa i Aleksandra Gierymskich





Stąd w jego scenach i epizodach nie ma upojenia zwycięstwa ani rozpaczy pogromu, nie ma walki ciągłej ani bitew stanowczych, nie ma ataków bohaterskich ani odwrotów złowrogich:
były to może momenty tego ruchu, lecz nie charakter ogólny.
Za to jego obrazy przedstawiają bezustanne pochody oddziałów, ludzi zmęczonych i konie zabiedzone, twarze więcej smutne niż wesofę, życie niepewne i nędzne wśród natury biednej,
dni szarych, lasów przetrzebionych, na błocie, na śniegu, na zimnie, na mrozie, bez jedzenia, bez ubrania i często bez broni.
W wyobraźni jego odżył cały świat wspomnień obrazowych i malowniczych i te wraz z wspomnieniami przedmieść Warszawy zaczął zaraz po wyjściu z akademii, a właściwie z pracowni
Anschitza, Wagnera i Adama, ujmować w stałe formy rysunku i koloru. Od tej pory (1869 r.
) datuje się jego samodzielność artystyczna i wywalczanie, bezwiedne może, prawa obywatelstwa dla realnego typu ludzi, życia i natury Polski w sztuce.
Płaszczyzna Mazowsza, którą przecinają jednostajne linie szos wysadzanych podciętymi topolami, równina, na której dwory i osady wznoszą się gdzieniegdzie jak kretowiska, ziemia
uboga w formy niezwykłe, wioski biedne, domki małe i krzywe przedmieść Warszawy, szynki pomalowane dzikimi kolorami, cała ludność podmiejska, szara, ubrana w strzępy, od której
odrzynają się wyraźnie chałaty Żydów i jaskrawe kiecki lub wełniaki chłopek, a dalej park łazienkowski ze swymi motywami gąszczu i wykwintne towarzystwo ludzi dobrze wychowanych
— stają się interesującymi i malowniczymi.
Pomimo oddalenia od kraju żył on ciągle jego wspomnieniami.
«Jak wiesz — pisze do Kaźmierza Epplera po przyjeździe do Monachium w 1870 roku — Warszawa stanęła mi w gardle. Miałem jej aż nadto już dosyć.
Kiedym jednak wsiadł do wagonu, żal mi było opuszczać i żegnać to, co mi się sprzykrzyło.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>