Reklama:





Zapraszamy:





Album Maksa i Aleksandra Gierymskich





Jeżeli przedmiotem obrazu ma być ułan siedzący na koniu, berajter kłusujący po piasku lub oddział kawalerii atakującej nieprzyjaciela, to widz najpierw zauważy, że ułan siedzi,
że berajter jedzie, że kawaleria atakuje, a potem dopiero spostrzeże delikatne szczegóły w głowach, nogach, a nawet twarzach, które jakkolwiek mało co większe od szpilki łebków,
mają swój typ, charakter, wyraz.
Ta umiejętność czy zdolność komponowania na całość, na wrażenie ogólne, z zachowaniem jednak subtelności w kończeniu szczegółów wchodzących w ramy przedmiotu jest jednym z
najbardziej charakterystycznych jego rysów.
Dzięki tej zdolności mógł on wywoływać wrażenie prawdy tam nawet, gdzie prawda zależną jest w zupełności od subiektywnego zabarwienia oka, które na nią patrzy.
Maks Gierymski wyszedłszy ze sfery mieszczańskiej zetknął się po raz pierwszy z życiem i krajobrazem Polski w czasie zamieszek _.
_Ani tradycje szlacheckie, ani tradycje artystyczne nie ciążyły na jego umyśle.
Mógł więc na kraj i jego ruch patrzeć okiem obserwatora spokojnego i artysty wrażliwego jedynie na życie rzeczywiste pod jego, w pewnej chociaż mierze, zjawiskową formą — bez
żadnych uprzedzeń i bez żadnych złudzeń.
Ruch różnił się tak dalece w formach od życia obozowego i bitew Verneta, pana Januarego (Suchodolskiego) i pana Juliusza (Kossaka), że to, co ten ostatni z owych czasów narysował,
jest po prostu wstrętnym dla ludzi, którzy na nie patrzyli okiem czystym i świeżym.
To, co Grottger zostawił, jest tylko wyrazem tragicznym ducha, uogólnieniem wrażenia mas, widzeniem oka wyobraźni zbolałej i bolejącej za miliony.
Jego _Wojna _powinna stać obok _Grobu Agamemnona _Słowackiego i być tą samą miarą mierzona.
Maks Gierymski dał z tych czasów obraz życia i natury całkiem obiektywny, może nie przypadający do smaku pewnych ludzi lub pewnej części społeczeństwa, ale zgodny z prawdą.
Patrząc jako malarz na naturę i życie z odpowiedniego oddalenia, zapamiętywał wrażenie ogólne tylko obrazu i do tego wrażenia później się dociągał.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>