Album Maksa i Aleksandra Gierymskich






«Jeden z moich obrazów, _Pogrzeb mieszczanina _— pisze do Kaźmierza Epplera — był przedmiotem rozmów wśród publiczności i artystów monachijskich.
W kilka dni po wystawieniu go otrzymałem anonim w niemieckim języku, bardzo ładny wierszyk, w którym ów niewiadomy poeta-entuzjasta usiłował wyrazić wzruszenie, jakiego doznał.
Jakżeż miła to dla mnie pamiątka.
Natomiast obojętność, z jaką przyglądano się jego obrazom w Warszawie, i lekkomyślność, z jaką krytyka nasza traktowała jego talent, były dlań nieraz powodem gorzkich chwil
życia.
« Powtarzam zawsze — pisze do Kaźmierza Epplera — że gdybym w Polsce miał takie uznanie jak w Niemczech, to nazwałbym się szczęśliwym.
Lecz u nas przede wszystkim rozgłos, a następnie dopiero ocena sztuki, i to według miary wykształcenia ogółu w tym kierunku.
Publiczność, która tyle szuka w obrazie, co i w anegdocie rubasznie opowiedzianej lub w dramacie przesadnie odegranym, dla której chłop pijany, bednarz pobijający beczki w czasie
pożaru [aluzja do _Szkiców humorystycznych _Kostrzewskiego] lub kochanek niby to przebijający się sztyletem — stanowią istotę piękna w sztuce — niewiele obiecuje artyście
idącemu drogą postępu w malarstwie ł studiującemu je z miłością prawdziwą.
Z powyższych słów widać jasno, że Maks Gierymski nie przeceniał bynajmniej wartości sądu artystycznego Warszawy i niewiele się od niego spodziewał.
Pomimo to jednak byłby chętnie oddał wszystkie swoje triumfy na rynkach europejskich sztuki za proste, lecz szczere uznanie w Polsce.
Wiedział, że ducha twórczości mogą rozumieć instynktownie tylko ludzie tej samej krwi, tego samego temperamentu, i obawiał się niejako, że zagranica płaciła może i
przepłacała jedynie formę.
Dobrze mi idzie; na nic uskarżać się nie mogę — pisze z Monachium w chwili największego powodzenia — a przecież, nie wiem czemu, opanowała mnie jakaś nuda szalona.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 | 94 | 95 | 96 Nastepna>>